wtorek, 17 marca 2015

Rozdział Drugi "Nie ważne co zrobię"

Zaczęłam płakać nie wiem dlaczego po prostu poczułam żal za to kim się stałam , to głupie , płakałam bo jakiś książę zrobi teleturniej w którym nagrodą będzie małżeństwo z nim ? To było jednocześnie smutne , zabawne i żałosne , było mi  go żal, kandydatek , moich rodziców gdy dowiedzą się że nie chce brać udziału w tym cyrku , najdziwniejsze jest to że wciąż było mi przykro,  było też takie dziwne uczucie którego nie potrafiłam nazwać , więc siedziałam na podłodze w pokoju i patrzyłam na kopertę lecz rozmyślania przerwało pukanie.

-------------------------------------------------------------------------------------- 

Czy to na ten dzień czekałem całe życie ? Wszyscy twierdzili że tak . . . moje zdanie i tak nie miało znaczenia , 19 urodziny ojciec urządził wielki bal choć  mogło się bez niego obyć , w ogóle nie chcę tu być , to uczucie że całe twoje życie jest rozrywką dla innych , myślą że mam tak łatwo , że mam i mogę wszystko otóż nie , nie posiadam nawet prawa do miłości , przez całe życie trzymali mnie pod kloszem nie pozwolili się zakochać , nie pozwolili poczuć czym jest prawdziwe życie , a teraz jeszcze mieszkańcy będą wybierać mi żonę. 
Poczułem złość , najważniejsza decyzja w moim życiu miała nawet nie należeć do mnie ? tego było za wiele ... 

- proszę wstawać wasza wysokość król czeka .

usłyszałem głos jednej z pokojówek , wstałem wymyłem się i powoli założyłem strój przygotowany specjalnie na tę okazję , byłem dostojny i elegancki lecz przygnębiony , ubrany w kosztowny mundur osunąłem się na podłogę trzymając twarz w dłoniach . Gdzieś tam jest kobieta która zostanie przyszłą królową , w obecnej sytuacji nie liczę że znajdę miłość swojego życia to prawie nie możliwe choć wiem że musi być dziewczyna którą bym pokochał niezależnie od kasty i wszystkich przeciwności ... ale nie mogę , ciekawe co ona teraz myśli , ciekawe czy tak samo jak wszystkie inne myśli o mnie czy tu przyjedzie czy złoży tą cholerną ankietę i do mnie tu trafi ? A co z tysiącami innych dziewczyn które myślą o mnie jakbym był nagrodą , czy ktoś mi w ogóle współczuję mojej sytuacji ? szczerze w to wątpię cały kraj chciał by się ze mną zamienić a ja chciałbym im pozwolić ... lecz to nie możliwe .

Przyjęcie było eleganckie i niesamowite, przy najmniej tak mówili inni , dla mnie było okropne , te setki ludzi którzy mi gratulują , wypytują o przyszłą żonę i dają a prezenty , nie znam ich , powinno mnie to cieszyć jednak tak nie jest , już za tydzień poznam 35 dziewcząt z których jedna będzie musiała zostać moją żoną , nieważne co zrobię .

Spaceruję pomiędzy gośćmi , rozmawiam z nimi i udaję że to wszystko mnie obchodzi , uśmiecham się do nich i podaję rękę , przecież to takie płytkie widzę ich pierwszy raz w życiu a oni opowiadają mi różne historie i sekrety tylko ze względu na moje pochodzenie, nie dobrze mi.

Rozdział Pierwszy "Ja America Singer"


Tego ranka słońce świeciło jaśniej niż zwykle , obudzona przez promienie przedzierające się na drugą stronę zasłon które jak miałam nadzieję - pozwolą mi dłużej pospać , skupiły się na mojej twarzy i ostatecznie zmusiły mnie do podniesienia się z łóżka . Nie było duże ani specjalnie wygodne lecz pozostanie w nim wydawało się lepszym pomysłem od schodzenia na dół do kuchni gdzie pewnie nie było by już tak przyjemnie ,lecz  w tym momencie usłyszałam krzyk mamy :
- Śniadanie gotowe . Ile mamy na ciebie czekać Americo ? 
W takim wypadku nie miałam już wyboru , dźwignęłam się ociężale z po czym zabrałam się za zakładanie ubrań przygotowanych poprzedniego dnia , nie było tu nic specjalnego , para przetartych bawełnianych spodni a do tego granatowa koszulka po starszym bracie , nie był to ładny zestaw ale więcej nie było mi potrzebne , jako piątki nie nosiliśmy wyszukanych stroi co nie zmienia faktu że jako kasta artystów ich nie posiadaliśmy , oczywiście że miałam przy najmniej 4 wyszukane sukienki i kilka eleganckich kompletów ale prawda była taka że nawet ich nie chciałam wolałam je sprzedać i mieć pieniądze by kupić coś dla mojej młodszej siostry niż je trzymać ale rodzice mieli racje te sukienki się nam przydadzą jak mogła bym coś zarobić gdybym przyszła do jakiejś trójki na występ w tym co teraz mam na sobie ? Sukienki są i już.  Przejrzałam się w lustrze , związałam swoje rude włosy i powoli zeszłam na dół. przy stole siedzieli mama z tatą oraz May, spojrzałam na nich złowrogo  za to że kazali mi , zejść w sumie to nie było nic złego ale miałam wyjątkowo zły humor. usiadłam naprzeciwko nich po czym  sięgnęłam po jedną z 3 bułek , były dosyć suche ale ważne że były , posmarowałam ją masłem i powoli zjadłam , śniadanie mijało w ciszy a rodzice wykonywali na przemian porozumiewawcze spojrzenia w moją stronę , nie mogłam już tego wytrzymać :
- czy możecie przestać się na mnie gapić tylko powiecie mi o co wam chodzi ?!
i w jednej chwili moja siostra ulotniła się z kuchni ,  mama otworzyła usta , liczyłam na jakąś odpowiedz a usłyszałam tylko :
- Jak się spało słońce ? 
nie tego już było za wiele , w tym momencie jej słowa wydawały się tak absurdalnie irytujące że wykonałam najbardziej złowieszcze spojrzenie możliwych  i syknęłam :
- ŚWIETNIE ! 
po czym wstałam i głośno popchnęłam krzesło do stołu ,już wychodziłam gdy mama powiedziała :
- Masz list kotku.
- Co ? 
odwróciłam się w jej stronę a ona podała mi kopertę , chwyciłam ją i szybko podążyłam w stronę swojego pokoju , weszłam zamknęłam drzwi i usiadłam na podłodze dopiero wtedy spojrzałam na list . Był śnieżno biały a na środku widniał herb Ilei zaś z tyłu umieszczony był adres oraz moje imię i nazwisko , czyli dlatego rodzice tak się na mnie patrzyli ... Nie mam pojęcia o co chodzi więc po prostu go otworzyłam by za chwilę się przekonać w środku była spora kartka i jakaś ankieta , więc wzięłam się za czytanie tekstu :

Droga obywatelko Illei z okazji 19 urodzin naszego księcia Maxona masz szanse na zawsze zmienić swoje życie . By pokazać jak ważny dla naszego państwa jest wasz głos , głos naszych obywateli to właśnie spośród was zostanie wybrana kolejna królowa naszego kochanego kraju , już dziś możecie wypróbować swoje szczęście w losowaniu , z każdego okręgu zostanie wylosowana jedna dziewczyna w wieku 16-20 lat . te którym się poszczęści pojada do zamku królewskiego by poznać księcia a ta która pokocha zostanie jego zona i następczynią tronu królestwa Ilei . wystarczy że wypełnisz załączoną kartę i zaniesiesz ja do urzędu a może los się do ciebie uśmiechnie.

W jednej chwili mój humor pogorszył się jeszcze bardziej niż dotychczas , czy ten głupek nie potrafi w lepszy sposób znaleźć sobie dziewczyny ?! to żałosne , jedyną dobrą stroną tego jest to że rodziny wylosowanych dziewczyn będą dostawały wynagrodzenie ... to nie byłby głupi pomysł ale i tak nie było szans bym została wybrana , ja America Singer jako jedyna spośród kilku tysięcy nastolatek w moim okręgu , to bez znaczenia czy to wypełnię czy nie i tak pewnie zostanę w domu .lecz w jednej chwili pomyślałam co on może czuć , zrobiło mi się go szkoda tysiące dziewczyn myśli o nim jak o rzeczy którą można wygrać albo przegrać  , zachwycają się nim nie wiedząc kim jest , nie wiedząc co czuje . Wyobrażają sobie siebie na tronie a nie u jego boku, robią to samo co ja myślą tylko o korzyściach , właśnie wtedy zrozumiałam jak cholernie płytka się stałam .

Powitanie

Witam Wszystkich Zgromadzonych :)  

Niedawno skończyłam czytać niesamowitą historie o walce i miłości Kiery Class jest to jej trylogia "the Selection" powiem szczerze że wszystkie 3 książki pochłonęłam w ciągu jednego dnia i starałam się znaleźć jakieś opowiadania o tej książce , jakieś blogi z wymyślonymi historiami coś czym mogła bym zaspokoić swój głód po skończonej lekturze , powiem szczerze że zamiast tego znalazłam mnóstwo negatywnych opinii o tej książce , np że za bardzo przypomina igrzyska śmierci , że jest ich podróbką a główna bohaterka jest wyjątkowo wkurzająca . Przyznam się że jestem naprawdę strasznie wielką fanką igrzysk śmierci ( tak wiem że to dziwne ale nie wyobrażacie sobie jak bardzo kocham igrzyska sądzę że mogła bym się nazwać ich psychofanką bez wyrzutów , na serio myślę o igrzyskach co najmniej przez 3 godziny dziennie , proszę powiedzcie mi że to się da wyleczyć ) ale to nie przeszkodziło mi w zakochaniu się w dziele Kiery Class , postanowiłam (nie urażając tym autorki) napisać jej trylogię od nowa poprawiając elementy które według mnie nie pasowały , lecz robię to tylko dla przyjemności . Moje teksty będą pojawiały się wyłącznie na tym blogu , nie robię tego dla komentarzy , ponieważ piszę dla siebie lecz jeśli ktoś uzna że mu się podoba było by miło gdyby to napisał :) 

Post Scriptum 
By czytać ten blog nie musicie czytać rywalek to będą dwie odrębne historie o tej samej podstawie napisane od początku. ( już wiecie że kocham igrzyska śmierci więc nie obraźcie się jeśli będzie moja historia będzie miała z nimi dużo wspólnego )