Zaczęłam płakać nie wiem dlaczego po prostu poczułam żal za to kim się stałam , to głupie , płakałam bo jakiś książę zrobi teleturniej w którym nagrodą będzie małżeństwo z nim ? To było jednocześnie smutne , zabawne i żałosne , było mi go żal, kandydatek , moich rodziców gdy dowiedzą się że nie chce brać udziału w tym cyrku , najdziwniejsze jest to że wciąż było mi przykro, było też takie dziwne uczucie którego nie potrafiłam nazwać , więc siedziałam na podłodze w pokoju i patrzyłam na kopertę lecz rozmyślania przerwało pukanie.
--------------------------------------------------------------------------------------
Czy to na ten dzień czekałem całe życie ? Wszyscy twierdzili że tak . . . moje zdanie i tak nie miało znaczenia , 19 urodziny ojciec urządził wielki bal choć mogło się bez niego obyć , w ogóle nie chcę tu być , to uczucie że całe twoje życie jest rozrywką dla innych , myślą że mam tak łatwo , że mam i mogę wszystko otóż nie , nie posiadam nawet prawa do miłości , przez całe życie trzymali mnie pod kloszem nie pozwolili się zakochać , nie pozwolili poczuć czym jest prawdziwe życie , a teraz jeszcze mieszkańcy będą wybierać mi żonę.
Poczułem złość , najważniejsza decyzja w moim życiu miała nawet nie należeć do mnie ? tego było za wiele ...
- proszę wstawać wasza wysokość król czeka .
usłyszałem głos jednej z pokojówek , wstałem wymyłem się i powoli założyłem strój przygotowany specjalnie na tę okazję , byłem dostojny i elegancki lecz przygnębiony , ubrany w kosztowny mundur osunąłem się na podłogę trzymając twarz w dłoniach . Gdzieś tam jest kobieta która zostanie przyszłą królową , w obecnej sytuacji nie liczę że znajdę miłość swojego życia to prawie nie możliwe choć wiem że musi być dziewczyna którą bym pokochał niezależnie od kasty i wszystkich przeciwności ... ale nie mogę , ciekawe co ona teraz myśli , ciekawe czy tak samo jak wszystkie inne myśli o mnie czy tu przyjedzie czy złoży tą cholerną ankietę i do mnie tu trafi ? A co z tysiącami innych dziewczyn które myślą o mnie jakbym był nagrodą , czy ktoś mi w ogóle współczuję mojej sytuacji ? szczerze w to wątpię cały kraj chciał by się ze mną zamienić a ja chciałbym im pozwolić ... lecz to nie możliwe .
Przyjęcie było eleganckie i niesamowite, przy najmniej tak mówili inni , dla mnie było okropne , te setki ludzi którzy mi gratulują , wypytują o przyszłą żonę i dają a prezenty , nie znam ich , powinno mnie to cieszyć jednak tak nie jest , już za tydzień poznam 35 dziewcząt z których jedna będzie musiała zostać moją żoną , nieważne co zrobię .
Spaceruję pomiędzy gośćmi , rozmawiam z nimi i udaję że to wszystko mnie obchodzi , uśmiecham się do nich i podaję rękę , przecież to takie płytkie widzę ich pierwszy raz w życiu a oni opowiadają mi różne historie i sekrety tylko ze względu na moje pochodzenie, nie dobrze mi.